I jeszcze piszą, że removes while caring!
M.
Produkt, który wpadł mi w oko (sic!) podczas szybkiej wizyty w Sephorze jakieś 2 tygodnie temu. Absolutna nowość, załapałam się na jedną z dwóch ostatnich buteleczek, idzie jak woda, szał ciał i uprzęży.
Nie ma więc tak, żeby człowiek nie spróbował, tym bardziej, że zakończyłam zasadniczo program porównawczy demakijażowych dwufazówek (o czym niebawem).
Nowością (przynajmniej dla mnie) z pewnością jest żelowa konsystencja, która świetnie się sprawdza przy ściąganiu makijażu z oka, którego skóry de facto ciągnąć nie chcemy (oh no no no!). Produkt jest śliski niczym namydlony wąż i gładko zsuwa to, co zsuwać powinien. Dodatkowy plus za pompkę, która przy tej postaci kosmetyku sprawdza się idealnie.
Koloru brak, efektów zapachowych również. W przypadku czegoś, czym miziam oko to same pozytywy. Co ciekawe jednak, po pierwszym dobrze odebranym przez mnie zmyciu, drugiego i trzeciego wieczoru podczas aplikacji odczułam lekkie szczypanie, co jednak bardzo szybko minęło (samo oko nie było zaczerwienione) i - co ciekawsze - więcej się już nie powtórzyło... Zdziwniej i zdziwniej, jak rzekł swego czasu klasyk ;) Na plus policzę mu jeszcze, że nie "zachmurza" oczu, czego osobiście mocno nie cierpię.
Przechodząc do meritum - żel jest skuteczny. Może nie jakoś super-bardzo-mega (przy wodoodpornym makijażu trzeba się jednak trochę namachać), uplasowałabym go na poziomie przeciętnej dwufazówki. Właściwości pielęgnacyjnych (bo tak interpretuję wspomniane na wstępie caring) nie zauważyłam (ach, te chwyty marketingowe!). Mimo to, biorąc pod uwagę wydajność (ubyło mi nieco mniej niż 1/4, więc obstawiam, że starczy na jakieś 4-5 tygodni) i ceną (29 zł/125 ml) - przyzwoity produkt za przyzwoitą cenę. Nie mniej i nie więcej. Polubiłam, ale zakochana nie jestem.
Podsumowując: coś do wypróbowania dla lubiących kosmetyczne nowości (choć nie wiem, czy ktokolwiek, kto tu zagląda kosmetycznych nowości NIE lubi :P)
Pozdrawiam z zaśnieżonego 3miasta,
M.



Heh... no właśnie! CHyba wszystkie uwielbiamy noeości.
ReplyDeleteMiałam kiedyś dwufazówkę z Sephory i była świetna.
Muszę się kiedyś skusić.
Moim naj w zmywaniu oczu jest jak do tej pory Dwufaza z Yves Rocher
Czytałam Twój post o niej, zresztą też ją bardzo lubię :) Żel polecam jako odskocznię od rutyny ;)
Deletea jak się ma do sephorowej dwufazówki?
ReplyDeleteNie pamiętam jak cena, działanie w moim odczuciu takie samo (nie zmywa ani lepiej ani gorzej), natomiast ten poślizg - cudo :)
DeleteKto nie lubi nowości, ja jestem od nich uzależniona;P
ReplyDeleteCiekawy ten żel, ale chyba pozostanę wierna wodzie z Yves Rocher.
Wodzie? O tym nie słyszałam jeszcze...
DeleteZostałaś oTAGowana. :*
ReplyDeletehttp://i-am-diamonds.blogspot.com/
Żelu jeszcze nie miałam nigdy :) choć ciekawi mnie taka konsystencja.
ReplyDeleteJa się jak dotąd nie spotkałam z produktem do makijażu tego rodzaju.
DeleteŚwietne rozwiązanie z pompką ;]
ReplyDeleteNie wyobrażam sobie szczerze mówiąc nic lepszego dla żelu. Może tubka??? :P
DeleteHa! Odkryłam Cię dziś :)))
ReplyDeleteMam nadzieję, że to było miłe odkrycie :D
DeleteBardzo miłe, zostaję na dłużej :)
Delete