Czyli lakier, który wpadł Wam w oko najbardziej spośród wczoraj zaprezentowanego stadka.
Ladies & Gentlemen, I give you...
Lakier należy do "pastelowej" części kol. Avant Garden, jednak w rzeczywistości kolor ma dość intensywny, na pewno więcej w nim fioletu niż bieli.
Rzekłszy jak na wstępie, rzucam się w wir pracy zarobkowej.
A w ramach p.s. powiem Wam tylko, że dwa moim zdaniem najpiękniejsze odcienie z chińskiego ogrodu to te intensywne właśnie - coming soon!
Kyssar,
M.
Ladies & Gentlemen, I give you...
![]() |
| Tart-y For the Party / China Glaze |
![]() |
| In the shadow ;) |
Fiolety kocham i uwielbiam w (niemal) każdym odcieniu, więc nie mogłam pominąć tej Chinki. Obiektywnie rzecz biorąc kolor nie jest jakoś specjalnie oryginalny, myślę, że w ramach każdej marki można znaleźć jakiegoś dupka, jednak ponieważ moja kolekcja jak dotąd nie zaznała smaku pastelowego fiołka, nabyłam go z zupełnie czystym sumieniem :) Co do reakcji publiczności - na razie wpadł w oko Małżowi, który jako 100% mężczyzna normalnie nie zwraca uwagi na drobiazgi typu kolor paznokci żony. Zakładam więc, że Tart-y For the Party to head-turner ;)
Jeśli chodzi o technikalia, to pierwszy raz w życiu zaliczyłam zonka próbując otworzyć nowy lakier... Poszło dopiero kombinerkami, a już myślałam, że przyjdzie mi roztrzaskać buteleczkę :/ Natomiast samo mazianie było uber-przyjemne - wąski pędzelek, odpowiednia konsystencja, szybkie wysychanie. Spokojnie wystarczy tutaj jedna warstwa, choć jako notoryczny dwuwarstwowiec nie omieszkałam sobie dołożyć :P Na zdjęciach całość pokryta topem Sally Hansen Insta-Dri <3
Rzekłszy jak na wstępie, rzucam się w wir pracy zarobkowej.
A w ramach p.s. powiem Wam tylko, że dwa moim zdaniem najpiękniejsze odcienie z chińskiego ogrodu to te intensywne właśnie - coming soon!
Kyssar,
M.






Podoba mi się, choć nie byłby to mój pierwszy wybór z tej kolekcji, ale na pewno jest ładny :)
ReplyDeleteA który podoba Ci się najbardziej?
ReplyDeleteJa wzięłam w sumie połowę, można powiedzieć, że to mój nr 3 ;)
Kolorek całkiem przyjemny ;]
ReplyDeleteAle on ładny:) Ogólnie wiosenne kolekcje Chinek, OPI i Essie są dość do siebie zbliżone i ciekawe jak ten fiołek ma się do Budapestu od OPI i Bond With WHomever od Essie?
ReplyDeleteThis comment has been removed by the author.
DeleteFiolet uwielbiam na paznokciach, a ten do złudzenia przypomina mojego ulubieńca z firmy Manhattan z numerem 67S :)
ReplyDeletePiękny!
nooo bardzo ładny aczkolwiek na zdjęciu z wczoraj wydawał się bardziej taki "rozbielony":) co nie zmienia faktu,że również fiolety lubię bardzo. ale ostatnio sama siebie nie poznaję bo mam straszną!!! fazę na wszelkiej maści róże:D
ReplyDeleteDla mnie to taka śliczna lawenda :) Uwielbiam takie kolorki !
ReplyDeletePiękny! Ale, że tak trudno było go otworzyć? Zawzięty, skubaniec!:D
ReplyDeleteŁadny, choć nie mój kolor :) na ładnych paznokciach wszystko ładne :)
ReplyDeleteWow świetny! prawdziwie wiosenny :) czekam na kolejny kolor!!!
ReplyDeletemasz rację, że każda firma ma coś w ten deseń :P ja wolę bardziej charakterne kolory, ale ten na Tobie całkiem nieźle leży (na sobie takie kolory określam jako trupie ;))
ReplyDeleteBardzo mi się podoba... teraz mam na niego chrapkę :)
ReplyDeletejezusie, ale przepiękny chinos, zdecydowanie muszę go mieć! <3
ReplyDeleteZapraszam Cię na podsumowanie projektu "Kolory tęczy" ;)
ReplyDeletehttp://jcmakeupdream.blogspot.com/2013/03/podsumowanie-projektu-kolory-teczy.html
A to uparcich. Najwyraźniej ktoś porządnie zakręcił, aby się lakier nie wylał ;)
ReplyDeletepiekny *_* uwielbiam fiolety na pazurach! :)
ReplyDeleteA mi się kolor bardzo podoba, żywy odważny taki jak lubię:)
ReplyDeleteśliczny kolor! :)
ReplyDeleteFiołku :* zapraszam Cię do tagu :)
ReplyDelete