W 3 mieście wczoraj powiało wiosną. I to jak - świszczało, wyło, wyrywało drzwi z auta i prawie zwaliło mnie z nóg, kiedy tylko odważyłam się wyjść z domu.
Dzisiaj wiosną pokapuje...
Jestem jednak w stanie znieść te przejściowe niedogodności bo mam już serdecznie dość zimna, ciemności i braku świeżych warzyw. Ostatni zimowy miesiąc postanowiłam poświęcić na radykalne przygotowania do wiosny. W zakresie makijażu oznacza to uruchomienie kolorowej (w granicach nudziakowolubnej tolerancji) szminki pod tytułem Bombshell:
Na drugą MACową szminkę miałam ochotę od czasu "niewypału" z kolekcji Carine Roitfeld. Niestety, wobec Bombshell, pomimo jej innego - frostowego - wykończenia podnoszę dwa te same zarzuty, co w przypadku Tropical Mist:
- wysusza usta... w obecnej porze roku to niewybaczalne faux pas, może łatwiej mi będzie to znosić wiosną
- jest strasznie nietrwała. Nie używam do ust żadnych fixatorów, bo malowanie ust ma być dla mnie łatwe, szybkie i przyjemne.
Co jest fajne?
Kolor - frostowy roż - barwi, ale nie wali po oczach. Wolę podkreślać oczy niż usta, bardzo intensywne kolory to nie moja bajka.
![]() |
| Słocz |
![]() |
| Naustnie |
Opakowanie :) Pod tym względem maczkowe szminki są absolutnie fantastyczne - klasyczne, małe, ale jednocześnie bardzo poręczne i trwałe. Rym wyszedł przypadkiem ;)
Mam ochotę wypróbować jeszcze coś z cremesheen, bo chodzą słuchy, że te szminki są lepsze pod względem nawilżania. Żeby się nie rozczarować, chyba uzbieram w tym celu opakowania i wykonam back 2 mac.
Tymczasem względem MACowych szminek pozostaję mocno zmieszana i chyba raczej na nie.
Ściski,
M.





Wykończenie dla mnie zdeczko babcine :P
ReplyDeletetaka perełka ;D
DeleteMiałam to samo powiedzieć :)
DeleteNo to ładnie mnie podsumowałyście :P
DeleteDla mnie wyglada ksiezniczkowo :)
Deletebabcia jak nic ;)
DeleteHahaha! No to dobre :D
DeleteSzkoda, że taka nietrwała. Ja mam Impassioned, trzyma się bardzo długo, mogę w niej spokojnie zjeść obiad bez potrzeby poprawiania makijażu :)
ReplyDeleteImpassioned to Amplified, co podobno ma oznaczać przedłużoną trwałość, więc jeśli tak mówisz, to może faktycznie tak jest i powinnam pójść w tym kierunku :)
DeleteBobmshell nie przetrwa nawet napicia się kawy :(
This comment has been removed by a blog administrator.
ReplyDeleteładna :)
ReplyDeleteja tam pozbyłam się wszystkich macowych pomadek, bo kolory boskie, ale reszty znieść nie mogłam. Wysuszanie, podkreślanie skórek, żenująca trwałość. Nikt mi nie wierzy, więc nie wiem czy to nie kwestia niektórych kolorów.
ReplyDeleteNie mój kolorek chyba..
ReplyDeleteNie polecam Ci wykończenia cremesheen, mam szminkę o takim wykonczeniu i to jest po prostu cos strasznego, jak ona wysusza usta, lepiej weź amplified one lekko nawilżają:)
ReplyDeleteU mnie też czymś wieje i świszcze, ale to chyba nie wiosna...
ReplyDeleteja się z cremesheenami akurat nie lubię.. podkreślają mi dziady suche skórki :/
ReplyDeleteNo fajna perełka ;) ale ja uparcie czekam na prace do mojego projektu! ;)
ReplyDeleteMam odcień Hue i też podkreśla suche skórki...
ReplyDeletezbyt perłowa jak dla mnie, a do tego nietrwała i wysusza...grzech za grzechem ;)
ReplyDeleteTeż już mam dość zimy... Kolor szminki bardzo mi się podoba, ale słyszałam, że są nietrwałe :)
ReplyDeletezapraszam Cię do siebie ;)